Susie Orman zaleca trzymanie takiej ilości gotówki na emeryturze

6

Susie Orman wie, jak radzić sobie z chaosem. Większość porad emerytalnych przypomina grę w zgadywanie: jednego roku wszystko jest w porządku, a następnego widzisz, jak Twoje oszczędności wyparowują w wyniku korekty na rynku. To bałagan. I przerażające.

Oto jej rozwiązanie. Trzymaj gotówkę. Prawdziwe płynne pieniądze. Nie jest przywiązany do notowań giełdowych, które stale sprawdzasz na telefonie.

Rynek jest kapryśnym przyjacielem

Ludzie kochają swoje 401(k). Uwielbiają swoje Roth IRA. Są to doskonałe narzędzia długoterminowego wzrostu kapitału. Ale okropne narzędzia zapewniające płynność w sytuacjach awaryjnych. Orman wskazuje na oczywistą rzecz, o której wszyscy zapominają: rynki spadają. I często to robią.

„Sytuacja nie zawsze jest taka, że ​​niektóre akcje spadają, a inne rosną”. Nie, a raczej powiedziała coś podobnego: czasem wszystko upada na raz.

Kiedy tak się stanie, musisz jeść. Musisz opłacić rachunki za prąd. Jeśli nie masz wolnej gotówki, jesteś zmuszony sprzedać akcje ze stratą. Rejestrujesz swoje straty. To boli. To bardzo boli.

Odłóż tę kwotę na 3–5 lat

To jest liczba, która jest decydująca. Orman chce, abyś miał zapisane na bezpiecznych kontach wydatki na życie od trzech do pięciu lat.

Co oznacza „bezpieczny”?
– Wysokowydajne konta oszczędnościowe.
– Rachunki rynku pieniężnego.
– Konto czekowe, a pod materacem stosy banknotów dolarowych.

Nie odkładaj tych pieniędzy na depozyt z karą za wcześniejszą wypłatę, chyba że masz stuprocentową pewność, że ich nie wykorzystasz. Kluczem jest tutaj dostępność. Jeśli giełda ulegnie załamaniu i odbudowa będzie trwała od 36 do 60 miesięcy, nie sprzedasz ani jednej akcji. Będziesz po prostu żył z gotówki.

„Pięć lat jest bezpieczniejsze”.

Powiedziała to w programie Women & Money. Brzmi konserwatywnie. Być może nawet zbyt konserwatywny. Ale kiedy na ekranie konta maklerskiego migają czerwone numery strat, konserwatyzm staje się luksusem.

W przypadku załamania się rynku nadal będziesz mieć znaczną ilość pieniędzy, które będą nienaruszone i dostępne do wykorzystania.

To zdanie zmienia wszystko. Zaczynasz lepiej spać. Albo przynajmniej udawaj, że jesteś.

Zbierz przegranych

Więc w przyszłym roku odchodzisz na emeryturę. A może we dwóch. Masz teczkę, która świetnie wygląda na papierze. Co dalej?

Orman ma na to sposób. Spójrz na swoje aktywa. Znajdź te, które wykazują słabe wyniki. Te, które stoją. Te, które ledwo nadążają za inflacją. Sprzedaj je.

Brzmi to sprzecznie z intuicją. Przyzwyczailiśmy się do zatrzymywania zwycięzców i pozbycia się przegranych. Ale nie w tym przypadku. Zabieraj pieniądze z akcji, które nie radzą sobie dobrze. Umieść je w tej „bezpiecznej rezerwie”.

Jeśli wszystkie Twoje akcje radzą sobie niesamowicie? Weź też trochę od największych zwycięzców. Uszczypnij trochę na raz. Stopniowo zwiększaj swoją rezerwę.

Czy to naprawdę działa?

Takie podejście eliminuje czynnik strachu. Wymaga to także dyscypliny. Tą częścią majątku nie da się gonić za trendami w modzie. Zostaw ją w spokoju. Obserwujesz, jak zarabia grosze, podczas gdy inne konta ryzykują setki procent zysku.

To nie jest efektowne. To nie jest seksowne. To jest przetrwanie.

Ile niepokoju jesteś w stanie przejść, aby zamienić niepewność na pewność? Może za dużo? A może wystarczy, abyś mógł rzeczywiście cieszyć się swoimi złotymi latami, zamiast stresować się zamknięciem giełdy w każdy piątek?