Dlaczego epidemia cyklosporozy w USA zbliża się do punktu krytycznego

7

Oficjalne liczby to kłamstwa. Albo przynajmniej ogromne niedopowiedzenie.

Stany Zjednoczone znajdują się obecnie na szczycie fali, która dawno nie powinna istnieć. To nie jest odra, choć częstość jej występowania również szybko rośnie. To nie jest nowy szczep grypy. To jest cyklosporoza. A historia, która się za tym kryje, jest bardziej złożona, smutniejsza i bardziej biurokratyczna, niż sugerują nagłówki wiadomości.

Matematyka się nie zgadza

Bądźmy szczerzy: jeśli myślisz, że to masz, prawdopodobnie tak jest.

Objawy są na tyle specyficzne, że są rozdzierające, ale na tyle niejasne, że trzeba poczekać trzy dni, zanim wezwiesz lekarza. Wybuchowa biegunka. Zmęczenie. Ten szczególny ból brzucha, który sprawia wrażenie, jakby ktoś wykręcał ci wnętrzności niczym mokry ręcznik.

Dane sugerują jednak, że widzimy jedynie wierzchołek bardzo dużej góry lodowej.

„Z prostej matematyki wynika, że ​​środki reagowania na epidemię… zostaną znacznie ograniczone”.

To nie tylko słowa zirytowanego epidemiologa. To właśnie powiedział WIRED były dyrektor laboratorium CDC zajmującego się cyklosporą, po tym jak agencja ograniczyła możliwości przeprowadzania specjalnych testów.

Oto brutalna rzeczywistość: cyklosporoza nie przenosi się z osoby na osobę. Nie możesz zarazić się od sąsiada w supermarkecie. Pasożyta przenosisz ze skażonej żywności, zwykle liściastych warzyw lub owoców umytych w skażonej wodzie lub trzymanych przez zakażonych pracowników. Pasożyt żyje w środowisku. Przeżyje w wodzie. Obecnie rozprzestrzenia się w amerykańskim systemie żywnościowym z niepokojącą łatwością.

Dlaczego tak trudno to wyśledzić? Ponieważ większość ludzi nie przystępuje do testów. Znoszą to w milczeniu przez dwa dni, obwiniają restaurację i uważają, że to po prostu „zrujnowane sushi”. Tymczasem sprawy mnożą się. Skupiska infekcji pozostają niewykryte. Zanim eksperci ds. zdrowia publicznego zorientują się, że istnieje pewien wzorzec, ślad już zatarł się.

Laboratorium, które zostało wycięte

To prowadzi nas do głównego słonia na sali: DOGE (Departament Efektywności Rządu) i redukcji personelu laboratorium CDC zajmującego się cyklosporą.

To wydarzyło się w zeszłym roku. Prosta redukcja personelu, sprzętu i funduszy. Z zewnątrz może to wyglądać na biurokratyczne porządki. Dla naukowca, który faktycznie śledzi takie epidemie, wygląda to na autosabotaż.

Badanie na cyklosporozę nie jest proste. Wymaga to specjalnej mikroskopii. Potrzebujesz wyszkolonych oczu. Potrzebujemy laboratorium, które nie będzie przeciążone obowiązkami testowania wszystkiego, co można znaleźć pod słońcem. Zmniejszając specyficzną zdolność wykrywania pojedynczego patogenu, oszczędzasz nie tylko pieniądze. Pozbawiasz się wzroku.

„Oficjalne dane dotyczące przypadków prawdopodobnie obejmują tylko niewielki ułamek”.

Kiedy zmniejsza się wydajność laboratorium, zmniejsza się także reakcja. A kiedy reakcja zwalnia, epidemia się rozprzestrzenia. To prosta fizyka zastosowana do zdrowia publicznego. Nie możesz zatrzymać przypływu, ignorując go.

Dlaczego sałata ciągle powoduje choroby

Jeśli pytasz dlaczego sałata powoduje choroby, odpowiedź nie jest skomplikowana, chociaż jest denerwująca. Zielone warzywa liściaste są zagrożone. Jest zbierany ręcznie. Często jest spożywany na surowo. Nie ma etapu obróbki cieplnej, który mógłby zabić pasożyta.

Cyklosporaoza występuje endemicznie w wielu częściach świata, ale w Stanach Zjednoczonych występuje w postaci sezonowych epidemii, zwykle związanych z importowaną żywnością lub epidemii domowych po ulewnych deszczach, gdy zanieczyszczenia przedostają się do źródeł wody. To nie jest odosobniony przypadek. Jest to część powtarzającego się schematu, w którym warzywa liściaste sieją spustoszenie w układzie trawiennym.

Lęk rozprzestrzenia się tak szybko, jak pasożyt. Ludzie się boją. I słusznie. Ale strach jest źle ukierunkowany. Nie chodzi tu o rezygnację z sałatek na zawsze. Chodzi o uznanie, że system zaprojektowany, aby Cię chronić, znajduje się obecnie pod presją cięć budżetowych.

Inne zagrożenia czające się w cieniu

W miarę jak zmagamy się z epidemią biegunki, krajobraz się zmienia.

Odra powróciła. I to nie w ukrytej formie. Obserwujemy najwyższy wskaźnik zachorowalności od dziesięcioleci. Liczba szczepień spada. Naukowcy desperacko opracowują leki, które mogłyby leczyć tych, którzy złapią wirusa, ponieważ zabrakło nam cierpliwości na wezwania, aby „po prostu się zaszczepić”. To jest postawa reaktywna. Zdesperowany.

U sumów północnoamerykańskich zidentyfikowano zaraźliwą postać raka. Tak, rak, który przenosi się z ryby na rybę. To pierwszy znany przypadek takiego zjawiska w wodzie słodkiej, odnaleziony w jeziorze rozciągającym się na granicy USA i Kanady. To biologiczna anomalia, która nie powinna być możliwa, a jednak tu jesteśmy. Przypomina to, że natura wciąż ustala zasady w miarę upływu czasu.

I dla tych z Was, którzy próbują