Prognoza huraganu na 2026 r.: spokojnie, ale za wcześnie na relaks

10

Nadchodzi sezon huraganów na Atlantyku. Pierwsze oznaki wskazują na „leniwy” rok i małą aktywność. Ale jest za wcześnie, aby wyrzucić aplikację pogodową z telefonu.

Narodowa Administracja Oceaniczno-Atmosferyczna (NOAA) prognozuje od ośmiu do czternastu nazwanych burz. Być może trzy do sześciu z nich zamieni się w huragany. Jeden lub trzy to silne huragany kategorii 3 lub wyższej.

Powodem tego jest El Niño. Zjawisko to już się rozpoczęło. Ciepła woda rozprzestrzeniająca się po Pacyfiku zakłóca globalne przepływy wiatrów. Na Atlantyku wiatry te dosłownie „rozbijają” powstające burze na etapie wirowania. Na Pacyfiku sytuacja jest odwrotna: NOAA spodziewa się tam burzliwego sezonu.

Historia potwierdza ten schemat. Przypomnijmy sobie minione okresy „super El Niño”: cyklony o niskiej energii, słabe burze.

Jednak temperatury wody na Atlantyku są nadal wysokie. To dodaje „oliwa” do ognia.

I nadal jest kurz. Saharyjczyk. Wypełnia niebo, blokując powstawanie burz. Nie można dokładnie przewidzieć jego wpływu. W zeszłym roku aktywność była poniżej średniej. Prognozy obiecywały spokój, a rzeczywistość to potwierdziła. Następnie uderzył huragan Melissa, jeden z najsilniejszych w historii.

„Pomimo prognoz na Atlantyku sezon poniżej średniej, ważne jest, aby zrozumieć, że wystarczy jedna burza”.

Neil Jacobs ujął to bardzo prosto. Nawet spokojne lata przynoszą wypadki na ląd. Zwłaszcza te destrukcyjne.

Prognozy pomagają agencjom zapełniać półki, ewakuować statki i przygotowywać sieci energetyczne. To jest ważne. Ale to nie prognozy zabijają ludzi, ale pojedyncze burze.

NOAA wydaje się teraz dziwnym tłem. Administracja Trumpa ograniczyła personel i ilość gromadzonych danych. Coraz mniej balonów pogodowych wzbija się w niebo. Jacobs mówi o dronach. Nowe. Wkrótce zaczną działać.

Aktywnie wdrażana jest także sztuczna inteligencja. Modele trenowane na danych historycznych. Google DeepMind pomógł stworzyć jeden do testów w 2025 roku. Pełna linia została wprowadzona na rynek w zeszłym roku. Działa na równi ze starszymi modelami opartymi na równaniach.

Sztuczna inteligencja jest lepsza w przewidywaniu trajektorii. Ale myli się co do intensywności. Tradycyjne modele nadal mają przewagę w szacowaniu siły burzy.

Niebo obserwują więc drony i algorytmy. El Niño na razie powstrzymuje chaos.

Czy spokojny sezon jest bezpieczny? Nie. W klipie jest po prostu mniej „ujęć”.

Atlantyk pozostaje ciepły. Przenoszenie pyłu jest chaotyczne. Burza nie potrzebuje „towarzyszy w nieszczęściu”. Wystarczy, że skręci w prawo – w stronę lądu.

Przygotowujemy się. Oglądamy. Mamy nadzieję, że sztuczna inteligencja odgadnie trajektorię. Bo oceanu nie interesują prognozy. Ważna jest dla niego tylko fizyka. I jak na razie fizyka wygląda spokojnie. Prawie.

Co się stanie, gdy to się skończy?

To jest główne pytanie. A modele nadal pozostają w tyle w przewidywaniu intensywności.