Facebook nie zaczynał jako globalne imperium. Wszystko zaczęło się w pokoju w akademiku na Uniwersytecie Harvarda. Mark Zuckerberg stworzył pierwszą wersję serwisu w 2004 roku. Nie był sam. Razem z nim byli Eduardo Saverin, Dustin Moskowitz i Chris Hughes. Wszyscy byli studentami tej samej uczelni.
Początkowo rejestracja wymagała adresu e-mail na Harvardzie. Stworzyło to efekt ekskluzywności. To właśnie ta ekskluzywność podsyciła emocje. Ale bariery szybko się zawaliły. Od 2006 roku rejestrować się mogła każda osoba powyżej 13. roku życia. Przejście ze społeczności niszowej do usługi publicznej zostało zakończone.
Jak Facebook zarabiał przed wejściem na giełdę
Usługa pozostała bezpłatna dla użytkowników. To jest kluczowy punkt. Nie było żadnych subskrypcji. Model biznesowy opierał się całkowicie na reklamie. Firmy płacą za wyświetlanie reklam określonym grupom demograficznym. Platforma dostarczyła bogate dane. Profile, zdjęcia i wykresy społecznościowe ułatwiły targetowanie.
Podstawowe funkcje zwiększały zaangażowanie. Użytkownicy utworzyli profile. Przesłali zdjęcia. Przycisk „Lubię to” stał się standardowym sposobem wyrażania zgody. Potem pojawił się kanał informacyjny. Zebrała aktualizacje od znajomych. Sprawiała, że ludzie przewijali. Przewijanie oznaczało więcej wyświetleń reklam. Więcej wyświetleń reklam oznaczało większe przychody.
Kwestie i zakres prywatności
Problemy z prywatnością pojawiły się już na samym początku. Wraz z eksplozją bazy użytkowników obawy te nasiliły się. Platforma gromadziła dane na temat zachowań, powiązań i zainteresowań. Dane te zasilały silnik reklamowy. Wywoływały także ciągłe kontrowersje.
Pod koniec 2011 roku Facebook miał 845 milionów użytkowników. Była to największa sieć społecznościowa na świecie. Taka skala przyciągnęła inwestorów. Spółka przygotowywała się do pierwszej oferty publicznej.
IPO miało miejsce w 2012 roku i przyniosło 16 miliardów dolarów. Na tamte czasy była to ogromna kwota. Potwierdziła, że pierwotna wizja była prawidłowa. Zmieniła też na zawsze firmę. Prywatne decyzje były poddawane intensywnej kontroli publicznej. Wyścig o wzrost trwał nadal.
















